Całe szkolenie przebiegło prawie bez zakłóceń. Jedyny problem - dwóm dziewczynom lekko przeciekały kombinezony... Jedna z nich robiła kurs bezpieczeństwa po raz drugi i klęła szpetnie, bo za pierwszym razem też miała pecha.
Jak się pływa w ufoludkowym kombinezonie: http://picasaweb.google.com/apsel83/HellyHansen# link do albumu znajomego, który spędził rok w polskiej stacji polarnej na Spitsbergenie i jakoś teraz zbiera się do powrotu. Zachęcam do pobuszowania po jego galerii.
czwartek, 9 lipca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
A tobie nikt nie zrobił zdjęcia w kombinezonku??
OdpowiedzUsuń