środa, 29 lipca 2009

Ciężkie jest życie studenta...


Długi dzień: walka z opornymi cyferkami, bałagan w danych... Aż chciałoby się zdrzemnąć :). Zwieńczenie dnia było jednak miłe: przegląd merytorycznych i towarzyskich wspomnień z rejsu, przy pizzy, cieście i zdjęciach.

(kilka nowych zdjęć na picasa)

Bardzo mnie cieszy, że nasza grupa zżyła się. Dobrze nam się razem pracuje, a jeszcze lapiej wypoczywa...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz