
Na dzisiejsze zajęcia terenowe Inger (prowadząca) zabrała swoją labradorkę - Lunę. Pieska świetnie się czuła w centrum zainteresowania. Kiedy jej miejsce w centrum zajęły rośliny, siadła na nie po prostu...

...a gdy zajęcia w pobliżu się skończyły, znalazła zabawkę: ptasi szkielet (foto: Luna i jej zabawka).
Mamy nadzieję, że Luna popłynie z nami na wycieczkę statkiem. Jeśli kapitan się zgodzi, będziemy mieć morskiego labradora na pokładzie!
Super zdjęcie górne: 4 osoby wgapione w ziemię (po co? A któż to może wiedzieć?!) i tylko jedna Luna rozglądająca się za czymś NAPRAWDĘ ciekawym:-)
OdpowiedzUsuń(Grabię sobie, wiem. Zapewniam, że 11. sierpnia kolana będą drżały jak należy:-))