środa, 5 sierpnia 2009
Crazy student life...
W kazdej szerokosci geograficznej pisanie projektow zaliczeniowych wyglada podobnie: pierwsze klopoty sa juz na etapie obrobki danych, wszystko zajmuje wiecej czasu, niz bylo w planie, recenzenci przewracaja robocza wersje do gory nogami, a kiedy w koncu wszystko zaczyna trzymac sie kupy, okazuje sie, ze to juz ostatni wieczor przed terminem... Nasza dzielna australijsko-norwesko-polska druzyna daje sobie jednak dzielnie rade. I moze nawet pojde dzis spac;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz